Cztery lata temu chcieliśmy ogrodzić działkę, na której stoi nasz dom. Nie wiedzieliśmy dokładnie gdzie są granice (tylko orientacyjnie), wcześniej wyznaczyła je geodetka, ale słupki gdzieś zniknęły. Na podstawie map, razem z sąsiadem ustalono jak powinny przebiegać granice i gdzie postawić płot (ale nie mamy zgody na piśmie). Teraz po czterech latach były mierzone działki za pomocą GPS i wyszło, że płot na długości około 20 m znajduje około 1 m na działce sąsiada. Sąsiad żąda teraz rozebrania płotu, choć wcześniej sam się zgodził na jego budowę. Możemy mu zapłacić za jego grunt, ale on nie chce. Co robić, czy czekać, aż nas odda do sądu i zeznać jak było?