zleć sprawę adwokatowi za 0 zł
 
obsługa prawna firmy
 
Porady prawne przez Internet
 
publikacje
 
Porady prawne przez Internet
 
Massai pisze:
>> Nawet te nieistniejące oraz dawno spłacone?
>
> Jak nieistniejący lub dawno spłacony dług może się przedawnić?

Po powołanie się na przedawnienie to mniejsza fatyga, niż szukanie
kwitków sprzed 15 lat.

> Zdaję sobie sprawę z tego że Kruk i reszta wykorzystują często niecne
> praktyki do ściągania długów, ale wystarczy je spłacać żeby nie trafiły
> do kruka i innych padlinożernych ptaków (swoja drogą dobrą nazwę sobie
> wybrali).

Dlaczego domagasz się wielokrotnego płacenia za to samo albo płacenia
tego, co się nie należy, hmm?

[ciach]

> I usiłowali mu wmawiac że nie ma znaczenia że on jest nowym
> właścicielem, że "telefon był na ten adres, więc dług obciąża
> mieszkanie, musi pan go spłacić".

No to dlaczego go nie namawiałeś do spłacenia, zgodnie z twoją powyższą
"poradą"?
Andrzej Lawa  |  10:46 08.02.2010
zly pisze:
> Dnia Mon, 08 Feb 2010 09:33:27 +0100, Andrzej Lawa napisał(a):
>
>> Z tym że powinienś zdawać sobie sprawę, że "kruki" specjalizują się w
>> nieco innym rynku, niż ci co pożyczają i nie oddają albo nie płacą za
>> wykonane usługi.
>
> Czytałem o tej firemce. Chodzi mi raczej o ton piszącego. Że naiwniakami i
> frajerami są ci którzy spłacają długi.

Nienależne - owszem.

A ptaszydło i podobne się w takich specjalizują.
Andrzej Lawa  |  10:47 08.02.2010
Dnia Mon, 8 Feb 2010 06:57:29 +0000 (UTC), Massai napisał(a):

> A ja polecam wszystkim żeby po prostu spłacali swoje długi.

A jak ci panowie z Kruka dzwonia z dlugiem ktorego nie masz i nigdy nie
miales, to co? I nie obchodzi ich ze dokumenty zostaly skradzione, ze jest
potwierdzenie tego z policji, ze umowa falszywa, co tez zgloszone w
prokuraturze (fakt, ze po jakims czasie umorzone "z braku wykrycia
sprawcow"), i ze na wszystko sa papiery, a panowie z Kruka maja to za
przeproszeniem, w dupie - bo oni maja dlug do wyegzekwowania i tyle?
I potrafia zadzwonic na kazdy znany numer wielokrotnie, a nawet posunac sie
do tego ze zadzwonia ci do pracy.
Mialem z nimi kiedys do czynienia, i choc ani zlotowki im nie zaplacilem, to
na wlasnej skorze poznalem ich sposob dzialania. A ta reklama to szczyt
zaklamania. Uprzejma osoba w kruku? to tak jak Yeti, podobno ktos go
widzial, a naprawde nie istnieje.


--
Mark
Mark  |  11:33 08.02.2010
Dnia Sun, 7 Feb 2010 21:57:48 +0100, DeSola napisał(a):

> chcialem nawiazac do ostatniej reklamy kruka. Uwazam ja, za wyjatkowo
> obrzydliwa.

Obrzydliwa? Ona jest po prostu zaklamana i przesiaknieta falszem. No chyba
ze przez 5 lat, odkad z krukiem mialem ostatni raz doczynienia, cos sie
zmienilo, ale to musialby byc cud


--
Mark
Mark  |  11:36 08.02.2010
Dnia Mon, 08 Feb 2010 08:18:23 +0100, Andrzej Lawa napisał(a):

>> A ja polecam wszystkim żeby po prostu spłacali swoje długi.
>>
> Nawet te nieistniejące

Dokladnie. Swoje dlugi nalezy splacac, z naciskiem na "swoje" i na "dlugi",
a nie dawac sie zastraszyc byle chamidlom na podstawie jakiegos swistka.


--
Mark
Mark  |  11:40 08.02.2010
On 8 Lut, 11:33, Mark wrote:
> Dnia Mon, 8 Feb 2010 06:57:29 +0000 (UTC), Massai napisał(a):
>
> > A ja polecam wszystkim żeby po prostu spłacali swoje długi.
>
> A jak ci panowie z Kruka dzwonia z dlugiem ktorego nie masz i nigdy nie
> miales, to co?
>
> --
> Mark


Pozwac o nekanie, wymuszenie, probe oszuswa?
SzalonyKapelusznik  |  13:12 08.02.2010
SzalonyKapelusznik pisze:

> Pozwac o nekanie, wymuszenie, probe oszuswa?

"My som niewinne... Myśwa myślały, że dług jest - skoro za 10% jego
wartości kupiliśwa od jakiejś firmy..."
Andrzej Lawa  |  13:33 08.02.2010
Andrzej Lawa wrote:

> Massai pisze:
>
> > I usiłowali mu wmawiac że nie ma znaczenia że on jest nowym
> > właścicielem, że "telefon był na ten adres, więc dług obciąża
> > mieszkanie, musi pan go spłacić".
>
> No to dlaczego go nie namawiałeś do spłacenia, zgodnie z twoją
> powyższą "poradą"?

Masz problem z rozumieniem słowa pisanego?
Moja porada brzmiała:
A ja polecam wszystkim żeby po prostu spłacali swoje długi.

Swoje. Nie cudze. Ani nie wydumane.

Swoją droga ciekawe masz to pojęcie "honoru".

--
Pozdro
Massai
Massai  |  17:24 08.02.2010
Massai pisze:

>>> I usiłowali mu wmawiac że nie ma znaczenia że on jest nowym
>>> właścicielem, że "telefon był na ten adres, więc dług obciąża
>>> mieszkanie, musi pan go spłacić".
>> No to dlaczego go nie namawiałeś do spłacenia, zgodnie z twoją
>> powyższą "poradą"?
>
> Masz problem z rozumieniem słowa pisanego?

Nie. A ty?

> Moja porada brzmiała:
> A ja polecam wszystkim żeby po prostu spłacali swoje długi.

I należy jeść z umiarem - ale jaki to ma związek z niniejszym wątkiem?

> Swoje. Nie cudze. Ani nie wydumane.

Ponawiam powyższe pytanie.

Krukopodobne instytucje specjalizują się w "długach" przeterminowanych,
czyli takich, które nigdy nie istniały, były sporne albo zostały już
dawno spłacone - rzekomi "wierzyciele" liczą na to, że po tylu latach to
już nikt kwitka mieć nie będzie (po to m.in. jest instytucja
przedawnienia, żeby nie trzeba było prowadzić archiwum rachunków sprzed
półwiecza) i będzie można frajerów naciągnąć poprzez zakrzyczenie i
wmówienie, że są coś winni.

Ja wychodzę z założenia, że jeśli ktoś miał faktycznie i uczciwie
wierzytelność, to by przed upływem terminu przedawnienia podrzucił pozew
do sądu. Skoro tego nie zrobił, to albo wie, że nie ma szans, albo ma
taki burdel w papierach, że sam nie wie.

> Swoją droga ciekawe masz to pojęcie "honoru".

??
Andrzej Lawa  |  17:40 08.02.2010
Andrzej Lawa wrote:

> Massai pisze:
>
> >>> I usiłowali mu wmawiac że nie ma znaczenia że on jest nowym
> >>> właścicielem, że "telefon był na ten adres, więc dług obciąża
> >>> mieszkanie, musi pan go spłacić".
> >> No to dlaczego go nie namawiałeś do spłacenia, zgodnie z twoją
> >> powyższą "poradą"?
> >
> > Masz problem z rozumieniem słowa pisanego?
>
> Nie. A ty?

To nie był JEGO dług, tylko poprzedniej właścicielki.

>
> > Moja porada brzmiała:
> > A ja polecam wszystkim żeby po prostu spłacali swoje długi.
>
> I należy jeść z umiarem - ale jaki to ma związek z niniejszym wątkiem?

Jak już komentujesz, to komentuj całość. Swoje długi należy spłacać, po
prostu.
Taki to ma związek, że zamiast kombinować jakby sie tu wyłgać z
faktycznego długu przeterminowaniem, należy go po prostu spłacić.
Najlepiej na czas, wtedy nie trafi do żadnego kruka.

Fakt że dług się przeterminował, nie oznacza że tego długu nie ma.
Można się tylko wymigać od spłacenia.

>
> > Swoje. Nie cudze. Ani nie wydumane.
>
> Ponawiam powyższe pytanie.
>
> Krukopodobne instytucje specjalizują się w "długach"
> przeterminowanych, czyli takich, które nigdy nie istniały, były
> sporne albo zostały już dawno spłacone - rzekomi "wierzyciele" liczą
> na to, że po tylu latach to już nikt kwitka mieć nie będzie (po to
> m.in. jest instytucja przedawnienia, żeby nie trzeba było prowadzić
> archiwum rachunków sprzed półwiecza) i będzie można frajerów
> naciągnąć poprzez zakrzyczenie i wmówienie, że są coś winni.

Dośc dziwaczna teza - dług przeterminowany to automatycznie dług który
nigdy nie istniał, albo został już spłacony. Skąd taki wniosek?

Tego typu instytucje specjalizują się w długach wbrew pozorom
ściągalnych i faktycznie istniejących. Tyle że trudnościągalnych. Firmy
które im sprzedają dług, uznają że taniej będzie im go sprzedac niż
samemu ścigać.
Dodatkowo większość ich aktywności to nie ściaganie długów kupionych,
ale zwyczajnie świadczenie usługi windykacji na rzecz firm.

To że czasem im się trafia dług trudnościągalny, stary (choć faktycznie
istniejący) i się wtedy imają różnych chamskich chwytów - to po połowie
efekt ich chamstwa i desperacji, a po trosze - efekt zachowania
klientów...

>
> Ja wychodzę z założenia, że jeśli ktoś miał faktycznie i uczciwie
> wierzytelność, to by przed upływem terminu przedawnienia podrzucił
> pozew do sądu. Skoro tego nie zrobił, to albo wie, że nie ma szans,
> albo ma taki burdel w papierach, że sam nie wie.

Bzdura. windykacja droga sądową to zabawa na którą się nie decyduje
spora część wierzycieli.

Prosta sprawa - jest niezapłacony rachunek na 300 złotych, i bujać się
z tym do sadu? Najpierw trzeba znaleźć delikwenta...

>
> > Swoją droga ciekawe masz to pojęcie "honoru".
>
> ??

A to szpila a propos poprzedniego wątku, gdzie wyjeżdżałeś z
"honorem"...

--
Pozdro
Massai
Massai  |  18:26 08.02.2010
« poprzedni
‹‹  | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | z 8  ››
następny »