Dnia Sun, 7 Feb 2010 21:57:48 +0100, DeSola napisał(a):
> W ten sposob dymaja oni tysiace naiwniakow, ktorzy nie rozumieja, ze jesli
> minely 3 lata a nie ma nakazu sadowego, to wierzytelnosci nie mozna juz w
> zaden sposob dochodzic.
Bzdura.
> Zasada jest prosta
Zasada jest prosta - jak pozyczasz kase, to ja oddaj.
>- na kazde 10 wyslanych listow
> znajdzie sie jeden frajer
Ktos spalacajacy swoje dlugi to frajer?
--
usenet jest dla mieczakow
#pregierz - najlepszy kanal wsrod mezczyzn
(irc.freenode.net)
> W ten sposob dymaja oni tysiace naiwniakow, ktorzy nie rozumieja, ze jesli
> minely 3 lata a nie ma nakazu sadowego, to wierzytelnosci nie mozna juz w
> zaden sposob dochodzic.
Bzdura.
> Zasada jest prosta
Zasada jest prosta - jak pozyczasz kase, to ja oddaj.
>- na kazde 10 wyslanych listow
> znajdzie sie jeden frajer
Ktos spalacajacy swoje dlugi to frajer?
--
usenet jest dla mieczakow
#pregierz - najlepszy kanal wsrod mezczyzn
(irc.freenode.net)
KRZYZAK | 18:40 08.02.2010
Użytkownik "DeSola" napisał w wiadomości
news:hknbtk$otq$1@news.onet.pl...
>Chcialem moim postem zwrocic tylko uwage ludziom, ktorych firmy
>windykacyjne moga oszukac
Oszukać oszustów, czyli nieuczciwych dłużników??
news:hknbtk$otq$1@news.onet.pl...
>Chcialem moim postem zwrocic tylko uwage ludziom, ktorych firmy
>windykacyjne moga oszukac
Oszukać oszustów, czyli nieuczciwych dłużników??
Nostradamus | 19:56 08.02.2010
Massai pisze:
>>>> No to dlaczego go nie namawiałeś do spłacenia, zgodnie z twoją
>>>> powyższą "poradą"?
>>> Masz problem z rozumieniem słowa pisanego?
>> Nie. A ty?
>
> To nie był JEGO dług, tylko poprzedniej właścicielki.
Kruk miał inne zdanie :-P
>>> Moja porada brzmiała:
>>> A ja polecam wszystkim żeby po prostu spłacali swoje długi.
>> I należy jeść z umiarem - ale jaki to ma związek z niniejszym wątkiem?
>
> Jak już komentujesz, to komentuj całość. Swoje długi należy spłacać, po
> prostu.
No i jeść z umiarem należy, po prostu.
> Taki to ma związek, że zamiast kombinować jakby sie tu wyłgać z
> faktycznego długu przeterminowaniem, należy go po prostu spłacić.
> Najlepiej na czas, wtedy nie trafi do żadnego kruka.
No beton...
> Fakt że dług się przeterminował, nie oznacza że tego długu nie ma.
> Można się tylko wymigać od spłacenia.
Fakt, że "dług" się przeterminował oznacza, że rzekomy wierzyciel nie
uznał za warte fatygi udanie się z tym do sądu - innymi słowy nie liczył
na to, że sprawę wygra.
>>> Swoje. Nie cudze. Ani nie wydumane.
>> Ponawiam powyższe pytanie.
>>
>> Krukopodobne instytucje specjalizują się w "długach"
>> przeterminowanych, czyli takich, które nigdy nie istniały, były
>> sporne albo zostały już dawno spłacone - rzekomi "wierzyciele" liczą
>> na to, że po tylu latach to już nikt kwitka mieć nie będzie (po to
>> m.in. jest instytucja przedawnienia, żeby nie trzeba było prowadzić
>> archiwum rachunków sprzed półwiecza) i będzie można frajerów
>> naciągnąć poprzez zakrzyczenie i wmówienie, że są coś winni.
>
> Dośc dziwaczna teza - dług przeterminowany to automatycznie dług który
> nigdy nie istniał, albo został już spłacony. Skąd taki wniosek?
Czytaj wyżej. Uważnie.
> Tego typu instytucje specjalizują się w długach wbrew pozorom
> ściągalnych i faktycznie istniejących. Tyle że trudnościągalnych. Firmy
ROTFL
> które im sprzedają dług, uznają że taniej będzie im go sprzedac niż
> samemu ścigać.
Uhm. Tylko po co czekają latami, aż rzekomy dług się przedawni, hmm?
> Dodatkowo większość ich aktywności to nie ściaganie długów kupionych,
> ale zwyczajnie świadczenie usługi windykacji na rzecz firm.
No. Jak w moim przypadku, kiedy usiłowali mnie windykować za ustawowo
uznaną reklamację
Albo jak w przypadku mojego taty, kiedy usiłowali windykować abonament
za nieistniejący numer.
> To że czasem im się trafia dług trudnościągalny, stary (choć faktycznie
> istniejący) i się wtedy imają różnych chamskich chwytów - to po połowie
> efekt ich chamstwa i desperacji, a po trosze - efekt zachowania
> klientów...
Baju-baju.
>> Ja wychodzę z założenia, że jeśli ktoś miał faktycznie i uczciwie
>> wierzytelność, to by przed upływem terminu przedawnienia podrzucił
>> pozew do sądu. Skoro tego nie zrobił, to albo wie, że nie ma szans,
>> albo ma taki burdel w papierach, że sam nie wie.
>
> Bzdura. windykacja droga sądową to zabawa na którą się nie decyduje
> spora część wierzycieli.
Bo?
> Prosta sprawa - jest niezapłacony rachunek na 300 złotych, i bujać się
> z tym do sadu? Najpierw trzeba znaleźć delikwenta...
To albo masz etatowego prawnika, który się tym zajmuje, albo zlecasz
takie sprawy hurtowo zewnętrznej kancelarii.
W papierkach zmienia się tylko dane, formułka ta sama, więc koszta
obsługi są niewielkie.
>>> Swoją droga ciekawe masz to pojęcie "honoru".
>> ??
>
> A to szpila a propos poprzedniego wątku, gdzie wyjeżdżałeś z
> "honorem"...
A, to o samobójstwach? Ty na prawdę jakiś głupi jesteś... Wybacz
szczerość, ale trzeba mieć na prawdę niskie IQ żeby zakładać, że aby
zrozumieć logikę wynikającą z czyichś fanatycznych zasad, trzeba ten
fanatyzm także wyznawać.
To po pierwsze. Po drugie ja swoje zasady też mam i należy do nich m.in.
nietrzymanie makulatury przez dekady. Po to jest przedawnienie, żeby
naciągaczy po 10 latach wmawiających jakiś dług wysłać na drzewo.
>>>> No to dlaczego go nie namawiałeś do spłacenia, zgodnie z twoją
>>>> powyższą "poradą"?
>>> Masz problem z rozumieniem słowa pisanego?
>> Nie. A ty?
>
> To nie był JEGO dług, tylko poprzedniej właścicielki.
Kruk miał inne zdanie :-P
>>> Moja porada brzmiała:
>>> A ja polecam wszystkim żeby po prostu spłacali swoje długi.
>> I należy jeść z umiarem - ale jaki to ma związek z niniejszym wątkiem?
>
> Jak już komentujesz, to komentuj całość. Swoje długi należy spłacać, po
> prostu.
No i jeść z umiarem należy, po prostu.
> Taki to ma związek, że zamiast kombinować jakby sie tu wyłgać z
> faktycznego długu przeterminowaniem, należy go po prostu spłacić.
> Najlepiej na czas, wtedy nie trafi do żadnego kruka.
No beton...
> Fakt że dług się przeterminował, nie oznacza że tego długu nie ma.
> Można się tylko wymigać od spłacenia.
Fakt, że "dług" się przeterminował oznacza, że rzekomy wierzyciel nie
uznał za warte fatygi udanie się z tym do sądu - innymi słowy nie liczył
na to, że sprawę wygra.
>>> Swoje. Nie cudze. Ani nie wydumane.
>> Ponawiam powyższe pytanie.
>>
>> Krukopodobne instytucje specjalizują się w "długach"
>> przeterminowanych, czyli takich, które nigdy nie istniały, były
>> sporne albo zostały już dawno spłacone - rzekomi "wierzyciele" liczą
>> na to, że po tylu latach to już nikt kwitka mieć nie będzie (po to
>> m.in. jest instytucja przedawnienia, żeby nie trzeba było prowadzić
>> archiwum rachunków sprzed półwiecza) i będzie można frajerów
>> naciągnąć poprzez zakrzyczenie i wmówienie, że są coś winni.
>
> Dośc dziwaczna teza - dług przeterminowany to automatycznie dług który
> nigdy nie istniał, albo został już spłacony. Skąd taki wniosek?
Czytaj wyżej. Uważnie.
> Tego typu instytucje specjalizują się w długach wbrew pozorom
> ściągalnych i faktycznie istniejących. Tyle że trudnościągalnych. Firmy
ROTFL
> które im sprzedają dług, uznają że taniej będzie im go sprzedac niż
> samemu ścigać.
Uhm. Tylko po co czekają latami, aż rzekomy dług się przedawni, hmm?
> Dodatkowo większość ich aktywności to nie ściaganie długów kupionych,
> ale zwyczajnie świadczenie usługi windykacji na rzecz firm.
No. Jak w moim przypadku, kiedy usiłowali mnie windykować za ustawowo
uznaną reklamację
Albo jak w przypadku mojego taty, kiedy usiłowali windykować abonament
za nieistniejący numer.
> To że czasem im się trafia dług trudnościągalny, stary (choć faktycznie
> istniejący) i się wtedy imają różnych chamskich chwytów - to po połowie
> efekt ich chamstwa i desperacji, a po trosze - efekt zachowania
> klientów...
Baju-baju.
>> Ja wychodzę z założenia, że jeśli ktoś miał faktycznie i uczciwie
>> wierzytelność, to by przed upływem terminu przedawnienia podrzucił
>> pozew do sądu. Skoro tego nie zrobił, to albo wie, że nie ma szans,
>> albo ma taki burdel w papierach, że sam nie wie.
>
> Bzdura. windykacja droga sądową to zabawa na którą się nie decyduje
> spora część wierzycieli.
Bo?
> Prosta sprawa - jest niezapłacony rachunek na 300 złotych, i bujać się
> z tym do sadu? Najpierw trzeba znaleźć delikwenta...
To albo masz etatowego prawnika, który się tym zajmuje, albo zlecasz
takie sprawy hurtowo zewnętrznej kancelarii.
W papierkach zmienia się tylko dane, formułka ta sama, więc koszta
obsługi są niewielkie.
>>> Swoją droga ciekawe masz to pojęcie "honoru".
>> ??
>
> A to szpila a propos poprzedniego wątku, gdzie wyjeżdżałeś z
> "honorem"...
A, to o samobójstwach? Ty na prawdę jakiś głupi jesteś... Wybacz
szczerość, ale trzeba mieć na prawdę niskie IQ żeby zakładać, że aby
zrozumieć logikę wynikającą z czyichś fanatycznych zasad, trzeba ten
fanatyzm także wyznawać.
To po pierwsze. Po drugie ja swoje zasady też mam i należy do nich m.in.
nietrzymanie makulatury przez dekady. Po to jest przedawnienie, żeby
naciągaczy po 10 latach wmawiających jakiś dług wysłać na drzewo.
Andrzej Lawa | 21:34 08.02.2010
KRZYZAK pisze:
>> Zasada jest prosta
>
> Zasada jest prosta - jak pozyczasz kase, to ja oddaj.
10 lat temu pożyczyłeś ode mnie tysiąc złotych. Oddawaj!
>> - na kazde 10 wyslanych listow
>> znajdzie sie jeden frajer
>
> Ktos spalacajacy swoje dlugi to frajer?
Spłacisz dług? Czy masz kwitek udowadniający spłatę
tego tysiąca w terminie, tj. 9 lat temu? ;->
>> Zasada jest prosta
>
> Zasada jest prosta - jak pozyczasz kase, to ja oddaj.
10 lat temu pożyczyłeś ode mnie tysiąc złotych. Oddawaj!
>> - na kazde 10 wyslanych listow
>> znajdzie sie jeden frajer
>
> Ktos spalacajacy swoje dlugi to frajer?
Spłacisz dług? Czy masz kwitek udowadniający spłatę
tego tysiąca w terminie, tj. 9 lat temu? ;->
Andrzej Lawa | 21:36 08.02.2010
Andrzej Lawa wrote:
> KRZYZAK pisze:
>
>>> Zasada jest prosta
>> Zasada jest prosta - jak pozyczasz kase, to ja oddaj.
>
> 10 lat temu pożyczyłeś ode mnie tysiąc złotych. Oddawaj!
>
>>> - na kazde 10 wyslanych listow
>>> znajdzie sie jeden frajer
>> Ktos spalacajacy swoje dlugi to frajer?
>
> Spłacisz dług? Czy masz kwitek udowadniający spłatę
> tego tysiąca w terminie, tj. 9 lat temu? ;->
akurat w tym przypadku radzilbym kwitek trzymac 10 lat.
> KRZYZAK pisze:
>
>>> Zasada jest prosta
>> Zasada jest prosta - jak pozyczasz kase, to ja oddaj.
>
> 10 lat temu pożyczyłeś ode mnie tysiąc złotych. Oddawaj!
>
>>> - na kazde 10 wyslanych listow
>>> znajdzie sie jeden frajer
>> Ktos spalacajacy swoje dlugi to frajer?
>
> Spłacisz dług? Czy masz kwitek udowadniający spłatę
> tego tysiąca w terminie, tj. 9 lat temu? ;->
akurat w tym przypadku radzilbym kwitek trzymac 10 lat.
witek | 21:43 08.02.2010
witek pisze:
> Andrzej Lawa wrote:
>> KRZYZAK pisze:
>>
>>>> Zasada jest prosta
>>> Zasada jest prosta - jak pozyczasz kase, to ja oddaj.
>>
>> 10 lat temu pożyczyłeś ode mnie tysiąc złotych. Oddawaj!
>>
>>>> - na kazde 10 wyslanych listow znajdzie sie jeden frajer
>>> Ktos spalacajacy swoje dlugi to frajer?
>>
>> Spłacisz dług? Czy masz kwitek udowadniający spłatę
>> tego tysiąca w terminie, tj. 9 lat temu? ;->
>
> akurat w tym przypadku radzilbym kwitek trzymac 10 lat.
>
Oj, czepiasz się... Kupił usługę albo cokolwiek co się dawno przedawniło ;)
OK, może cierpieć na psychozę natręctw i mieć cały pokój uporządkowanych
kwitków, rachunków i zaświadczeń - włącznie z wydrukami kasowymi dziadka
z czasów Gomułki ;)
Ale normalny człowiek tyle trzymać papierów nie będzie - w związku z tym
IMHO należy założyć, że jak jakaś firma _specjalnie_ czekała do
przedawnienia i jeszcze kawałek, to właśnie ta firma liczyła na to, że
kwitków już nie będzie i będą mogli szukać frajera, któremu da się
wmówić, że jest wielbłądem.
> Andrzej Lawa wrote:
>> KRZYZAK pisze:
>>
>>>> Zasada jest prosta
>>> Zasada jest prosta - jak pozyczasz kase, to ja oddaj.
>>
>> 10 lat temu pożyczyłeś ode mnie tysiąc złotych. Oddawaj!
>>
>>>> - na kazde 10 wyslanych listow znajdzie sie jeden frajer
>>> Ktos spalacajacy swoje dlugi to frajer?
>>
>> Spłacisz dług? Czy masz kwitek udowadniający spłatę
>> tego tysiąca w terminie, tj. 9 lat temu? ;->
>
> akurat w tym przypadku radzilbym kwitek trzymac 10 lat.
>
Oj, czepiasz się... Kupił usługę albo cokolwiek co się dawno przedawniło ;)
OK, może cierpieć na psychozę natręctw i mieć cały pokój uporządkowanych
kwitków, rachunków i zaświadczeń - włącznie z wydrukami kasowymi dziadka
z czasów Gomułki ;)
Ale normalny człowiek tyle trzymać papierów nie będzie - w związku z tym
IMHO należy założyć, że jak jakaś firma _specjalnie_ czekała do
przedawnienia i jeszcze kawałek, to właśnie ta firma liczyła na to, że
kwitków już nie będzie i będą mogli szukać frajera, któremu da się
wmówić, że jest wielbłądem.
Andrzej Lawa | 21:47 08.02.2010
Andrzej Lawa wrote:
> witek pisze:
>> Andrzej Lawa wrote:
>>> KRZYZAK pisze:
>>>
>>>>> Zasada jest prosta
>>>> Zasada jest prosta - jak pozyczasz kase, to ja oddaj.
>>> 10 lat temu pożyczyłeś ode mnie tysiąc złotych. Oddawaj!
>>>
>>>>> - na kazde 10 wyslanych listow znajdzie sie jeden frajer
>>>> Ktos spalacajacy swoje dlugi to frajer?
>>> Spłacisz dług? Czy masz kwitek udowadniający spłatę
>>> tego tysiąca w terminie, tj. 9 lat temu? ;->
>> akurat w tym przypadku radzilbym kwitek trzymac 10 lat.
>>
>
> Oj, czepiasz się... Kupił usługę albo cokolwiek co się dawno przedawniło ;)
>
Nie czepiam sie. Tylko prostuje. Bo potem taki jeden z drugim przyjdzie
i powie, ze wyrzucil kwitek po 3 latach, ze koledze oddal kase, bo tak
bylo na grupie napisane.
> OK, może cierpieć na psychozę natręctw i mieć cały pokój uporządkowanych
> kwitków, rachunków i zaświadczeń - włącznie z wydrukami kasowymi dziadka
> z czasów Gomułki ;)
w zasadzie ostatni rachunek radzilbym jednak trzymac.
Instytucja przedawnienia jest wlasnie po to, aby nie trzymac wszystkich
i wiecznie. Ale do przedawnienia radzilbym trzymac.
>
> Ale normalny człowiek tyle trzymać papierów nie będzie
A czasmi mozna na tym zarobic.
http://ccfsettlement.com/
VISA i Mastercard przerabaly w sadzie sprawe za pobieranie prowizji za
przewalutowanie na kartach kredytowych. Mozna bylo sie odgryzc, pod
warunkiem, ze sie mialo wyciagi sprzed 14 lat.
> witek pisze:
>> Andrzej Lawa wrote:
>>> KRZYZAK pisze:
>>>
>>>>> Zasada jest prosta
>>>> Zasada jest prosta - jak pozyczasz kase, to ja oddaj.
>>> 10 lat temu pożyczyłeś ode mnie tysiąc złotych. Oddawaj!
>>>
>>>>> - na kazde 10 wyslanych listow znajdzie sie jeden frajer
>>>> Ktos spalacajacy swoje dlugi to frajer?
>>> Spłacisz dług? Czy masz kwitek udowadniający spłatę
>>> tego tysiąca w terminie, tj. 9 lat temu? ;->
>> akurat w tym przypadku radzilbym kwitek trzymac 10 lat.
>>
>
> Oj, czepiasz się... Kupił usługę albo cokolwiek co się dawno przedawniło ;)
>
Nie czepiam sie. Tylko prostuje. Bo potem taki jeden z drugim przyjdzie
i powie, ze wyrzucil kwitek po 3 latach, ze koledze oddal kase, bo tak
bylo na grupie napisane.
> OK, może cierpieć na psychozę natręctw i mieć cały pokój uporządkowanych
> kwitków, rachunków i zaświadczeń - włącznie z wydrukami kasowymi dziadka
> z czasów Gomułki ;)
w zasadzie ostatni rachunek radzilbym jednak trzymac.
Instytucja przedawnienia jest wlasnie po to, aby nie trzymac wszystkich
i wiecznie. Ale do przedawnienia radzilbym trzymac.
>
> Ale normalny człowiek tyle trzymać papierów nie będzie
A czasmi mozna na tym zarobic.
http://ccfsettlement.com/
VISA i Mastercard przerabaly w sadzie sprawe za pobieranie prowizji za
przewalutowanie na kartach kredytowych. Mozna bylo sie odgryzc, pod
warunkiem, ze sie mialo wyciagi sprzed 14 lat.
witek | 22:47 08.02.2010
witek pisze:
>> Oj, czepiasz się... Kupił usługę albo cokolwiek co się dawno
>> przedawniło ;)
>>
>
> Nie czepiam sie. Tylko prostuje. Bo potem taki jeden z drugim przyjdzie
> i powie, ze wyrzucil kwitek po 3 latach, ze koledze oddal kase, bo tak
> bylo na grupie napisane.
No dobra - czepiasz się konstruktywnie ;-)
Czyli masz rację :-P
>> OK, może cierpieć na psychozę natręctw i mieć cały pokój uporządkowanych
>> kwitków, rachunków i zaświadczeń - włącznie z wydrukami kasowymi dziadka
>> z czasów Gomułki ;)
>
> w zasadzie ostatni rachunek radzilbym jednak trzymac.
> Instytucja przedawnienia jest wlasnie po to, aby nie trzymac wszystkich
> i wiecznie. Ale do przedawnienia radzilbym trzymac.
Do - tak.
I jeszcze troszeczkę na wypadek, jakby zawiadomienie z sądu wolno szło.
>> Ale normalny człowiek tyle trzymać papierów nie będzie
>
> A czasmi mozna na tym zarobic.
>
> http://ccfsettlement.com/
>
> VISA i Mastercard przerabaly w sadzie sprawe za pobieranie prowizji za
> przewalutowanie na kartach kredytowych. Mozna bylo sie odgryzc, pod
> warunkiem, ze sie mialo wyciagi sprzed 14 lat.
Pewnie, że można - na wszystkim można.
Na zbieraniu odpadków czy dawaniu dupy też - ale czy tak bardzo Ci na
tym zależy? ;->
>> Oj, czepiasz się... Kupił usługę albo cokolwiek co się dawno
>> przedawniło ;)
>>
>
> Nie czepiam sie. Tylko prostuje. Bo potem taki jeden z drugim przyjdzie
> i powie, ze wyrzucil kwitek po 3 latach, ze koledze oddal kase, bo tak
> bylo na grupie napisane.
No dobra - czepiasz się konstruktywnie ;-)
Czyli masz rację :-P
>> OK, może cierpieć na psychozę natręctw i mieć cały pokój uporządkowanych
>> kwitków, rachunków i zaświadczeń - włącznie z wydrukami kasowymi dziadka
>> z czasów Gomułki ;)
>
> w zasadzie ostatni rachunek radzilbym jednak trzymac.
> Instytucja przedawnienia jest wlasnie po to, aby nie trzymac wszystkich
> i wiecznie. Ale do przedawnienia radzilbym trzymac.
Do - tak.
I jeszcze troszeczkę na wypadek, jakby zawiadomienie z sądu wolno szło.
>> Ale normalny człowiek tyle trzymać papierów nie będzie
>
> A czasmi mozna na tym zarobic.
>
> http://ccfsettlement.com/
>
> VISA i Mastercard przerabaly w sadzie sprawe za pobieranie prowizji za
> przewalutowanie na kartach kredytowych. Mozna bylo sie odgryzc, pod
> warunkiem, ze sie mialo wyciagi sprzed 14 lat.
Pewnie, że można - na wszystkim można.
Na zbieraniu odpadków czy dawaniu dupy też - ale czy tak bardzo Ci na
tym zależy? ;->
Andrzej Lawa | 22:52 08.02.2010
KRZYZAK pisze:
>> - na kazde 10 wyslanych listow
>> znajdzie sie jeden frajer
>
> Ktos spalacajacy swoje dlugi to frajer?
Frajer to ten, kto dopuszcza do przedawnienia.
pozdr
PG
>> - na kazde 10 wyslanych listow
>> znajdzie sie jeden frajer
>
> Ktos spalacajacy swoje dlugi to frajer?
Frajer to ten, kto dopuszcza do przedawnienia.
pozdr
PG
grzeda | 23:35 08.02.2010
witek wrote:
>> SpĹacisz dĹug? Czy masz kwitek udowadniajÄ cy spĹatÄ
>> tego tysiÄ ca w terminie, tj. 9 lat temu? ;->
> akurat w tym przypadku radzilbym kwitek trzymac 10 lat.
Czemu akurat 10?
p.
--
Beware of he who would deny you access to information, for in his
heart he dreams himself your master. -- Commissioner Pravin Lal
>> SpĹacisz dĹug? Czy masz kwitek udowadniajÄ cy spĹatÄ
>> tego tysiÄ ca w terminie, tj. 9 lat temu? ;->
> akurat w tym przypadku radzilbym kwitek trzymac 10 lat.
Czemu akurat 10?
p.
--
Beware of he who would deny you access to information, for in his
heart he dreams himself your master. -- Commissioner Pravin Lal
Piotr KUCHARSKI | 02:56 09.02.2010








